Takie tam ...

Wpajają nam, że każdy jest "kowalem własnego życia", że to od nas zależy jakie ono będzie... Co za bzdura... 


Już od małego to inni o nas decydują. Rodzice wybrali nam przedszkole i podstawówkę. No, trochę samodzielności mieliśmy przy wyborze szkoły średniej i wyższej, ale z różnymi ograniczeniami: lokalizacja, koszty itp. Potem praca, też nie całkiem od nas zależna ... 
Zawsze musimy wybierać, bo przecież nie można mieć wszystkiego. A niby dlaczego? Dlaczego nie możemy mieć tego co chcemy? Dlaczego nasze wybory, decyzje muszą być zależne od innych? Każda nasza decyzja, nasz wybór jest uzależniony od warunków, sytuacji i innych ludzi. Jak możemy mówić, że mamy "wolną wolę", skoro tak naprawdę jest ona ograniczona ...
Dlaczego za każdym razem, gdy chcemy coś zrobić, to napotykamy na bariery, bzdurne i bezsensowne zakazy, przepisy i zasady? Jasne, zaraz ktoś powie, że te wszystkie przepisy, ograniczenia są dla naszego dobra. Więc pytam: dla jakiego dobra, skoro przez to nie możemy być sobą, musimy ciągle wybierać i nie możemy żyć tak jak chcemy?


Ewa Zawisza

Pozdrawiam Was serdecznie